Byłam w domu na weekend i mogłam odebrać moje przesyłki:) Jestem totalnie zachwycona nimi i muszę się Wam pochwalić moimi zdobyczami. Większość z nich pochodzi z wymianek, zatem nic na nie nie wydałam, tylko paletki cieni są kupione na ebayu i allegro :)
1. Pomadka do ust Maybelline, nr 75- Raspberry Diamonds- piękny odcień na co dzień, połączenie błyszczyka ze szminką bardzo przypadło mi do gustu :)
2. Paletka cieni Wet'n wild- Comfort Zone- marzyła mi się od bardzo dawna i udało mi się ją zakupić za około 30 złotych z przesyłką w serwisie Ebay. Pierwsze testy wypadły pozytywnie i chyba trafi do moich ulubieńców. Zaskoczyła mnie dobra jakość cieni, planuję w przyszłości recenzję :)
3. Paint poty MAC: Coral Crepe oraz Bare Study- moja mania paintpotowa nadal trwa i poszukuję ideału, którym chyba stanie się Bare Study. Polecam :)
4. Próbki: podkład Lancome Maggie Matte, krem do mycia twarzy Shinseido, krem do twarzy Guerlain, serum na noc Estee Lauder oraz woda toaletowa Clarins- dostałam je jako dodatki do wymianki, z których jestem nieziemsko zadowolona, ponieważ zazwyczaj nie mam okazji testować kosmetyków z wysokiej półki.
5. Baza pod cienie w kredce, Gosh- chciałam ją mieć od dawna, bo wydaje mi się bardzo praktyczna. Wciąż czeka na testy.
6. Podkład Bourjois Healthy Mix nr 51- pierwsze testy wypadły bardzo pozytywnie i czuję, że to miłość od pierwszego wejrzenia :)
7. Mgiełka do twarzy Swedish SPA, Oriflame- bardzo przyjemny kosmetyk, który odświeża twarz w ciągu dnia.
8. Preen Palette, Urban Decay- chciałam zakupić sobie paletkę Naked, ale stwierdziłam, że bardzo dużo kosztuje i wolę przetestować najpierw tę firmę. Muszę Wam powiedzieć, że zarówno cienie, jak i baza są genialnej jakości. Stwierdzam, że pracuje się z nimi o niebo lepiej od Maca. To na pewno nie ostatni zakup z Urban Decay.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 listopada 2011
sobota, 10 września 2011
Płyn micelarny Bourjois
Witajcie!
Dziś chciałam Wam zaprezentować krótką recenzję płynu micelarnego z Bourjois.
Zakupiłam go z czystej ciekawości na jednej z promocji w Rossmannie. Kosztował on około 11 złotych, natomiast cena regularna to prawie 14 złotych. Za tę sumę otrzymujemy 250 ml produktu.
Jego opakowanie jest trochę niepraktyczne, ale nie jest to wielka wada dla mnie.
Porównywany on jest do słynnej Biodermy, którą również posiadam. Myślę, że działa on gorzej od niej, jednak na moje potrzeby jest wystarczający. Twarz jest przyjemnie odświeżona. Bez problemu zmywam makijaż wodoodporny oraz podkłady. Podoba mi się efekt jaki pozostawia na skórze i to jak dokładnie ją oczyszcza.
Bardzo polubiłam ten płyn i po jego zużyciu od razu zakupiłam kolejne opakowanie:) Myślę, że za tę cenę otrzymujemy naprawdę godny polecenia i wydajny produkt. Nie można porównywać go do Ziaji Sopot, gdyż jest o niebo lepszy. Jednak nie da się ukryć, że nie działa tak dobrze jak Bioderma.
Generalnie moim zdaniem warto go przetestować. Jego cena nie jest zbyt wygórowana, a możemy znaleźć w nim micelowego ulubieńca, tak jak ja:)
I ostatni news na dzisiaj:)
Zapraszam na bardzo fajne rozdanie na blogu Mistress of colors!
Dziś chciałam Wam zaprezentować krótką recenzję płynu micelarnego z Bourjois.
Zakupiłam go z czystej ciekawości na jednej z promocji w Rossmannie. Kosztował on około 11 złotych, natomiast cena regularna to prawie 14 złotych. Za tę sumę otrzymujemy 250 ml produktu.
Jego opakowanie jest trochę niepraktyczne, ale nie jest to wielka wada dla mnie.
Porównywany on jest do słynnej Biodermy, którą również posiadam. Myślę, że działa on gorzej od niej, jednak na moje potrzeby jest wystarczający. Twarz jest przyjemnie odświeżona. Bez problemu zmywam makijaż wodoodporny oraz podkłady. Podoba mi się efekt jaki pozostawia na skórze i to jak dokładnie ją oczyszcza.
Bardzo polubiłam ten płyn i po jego zużyciu od razu zakupiłam kolejne opakowanie:) Myślę, że za tę cenę otrzymujemy naprawdę godny polecenia i wydajny produkt. Nie można porównywać go do Ziaji Sopot, gdyż jest o niebo lepszy. Jednak nie da się ukryć, że nie działa tak dobrze jak Bioderma.
Generalnie moim zdaniem warto go przetestować. Jego cena nie jest zbyt wygórowana, a możemy znaleźć w nim micelowego ulubieńca, tak jak ja:)
I ostatni news na dzisiaj:)
Zapraszam na bardzo fajne rozdanie na blogu Mistress of colors!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



